logo gisplay

NIK krytycznie o mapach potrzeb zdrowotnych

NIK krytycznie o mapach potrzeb zdrowotnychJak wynika z kontroli NIK, mapy zdrowia - stworzone przez resort zdrowia zawierają szereg nierzetelnych, a często także nieaktualnych danych z lat 2012–2013. To oznacza, że w ograniczonym zakresie służą kreowaniu polityki zdrowotnej naszego kraju.

Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że mapy zawierają szereg nierzetelnych danych. Obniża to ich przydatność jako narzędzia wspierającego podejmowanie kluczowych decyzji dotyczących systemu ochrony zdrowia, w tym z zakresu inwestycji. Przyczyną tych nieprawidłowości były nieaktualne i niekompletne dane zawarte w rejestrach stanowiących podstawę opracowania map. Ministerstwo Zdrowia nie weryfikowało danych zaczerpniętych z różnych źródeł, uznając, że za ich jakość odpowiadają podmioty zobowiązane do prowadzenia rejestrów medycznych. Tymczasem rejestry zawierały dane niekompletne, bądź niekiedy historyczne pochodzące z lat 2012-2013. Dodatkowo tworzący mapy przedstawili niekiedy „czystą” statystykę bez wystarczającej analizy i syntezy przedstawionych danych służących m.in. prognozowaniu tendencji zdrowotnych.

Niską jakość danych w mapach potrzeb zdrowotnych potwierdzili m.in. eksperci z zakresu onkologii i kardiologii oraz niektórzy wojewodowie.

Dodatkowo aktualności map nie monitorował, mimo iż miał taki obowiązek, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny w Warszawie.

Ponadto NIK zauważa, że wraz z mapami zakładano stworzenie dedykowanego narzędzia do przeprowadzania analiz koniecznych przy ich opracowywaniu. Na ten cel zaplanowano 35 mln zł, w tym blisko 30 mln zł (ponad 84 proc.) z budżetu UE. Projekt pierwotnie miał być wykonany do końca 2018 r. Jednak ze względu na problemy z uzyskaniem zabezpieczenia finansowego, jego realizacja rozpoczęła się z półrocznym opóźnieniem. W konsekwencji termin zakończenia projektu przesunięto do końca 2019 r.

NIK zwraca także uwagę, że Minister Zdrowia nie zapewnił odpowiednich warunków organizacyjnych do prawidłowego przygotowania map. Zabrakło m.in. zakładanego pełnego wsparcia ekspertów zewnętrznych. Mapy przygotowywali głównie pracownicy Ministerstwa Zdrowia, którzy w latach 2014 - 2017 wypracowali łącznie ponad 6 tys. godzin nadliczbowych.

Regionalne mapy miały także ograniczony wpływ na kontraktowanie świadczeń opieki zdrowotnej przez oddziały wojewódzkie NFZ. NIK zauważa, że również „sieć szpitali” została ustalona na podstawie kryteriów formalnych ustalonych przez Ministra Zdrowia, bez uwzględnienia map potrzeb zdrowotnych i wynikających z nich rekomendacji.

Źródło: NIK

 

Komentarze stworzone przez CComment' target='_blank'>CComment